„Kopalnie Talentów” kilka słów o książce i chwaleniu dzieci

„Kopalnie Talentów” kilka słów o książce i chwaleniu dzieci
9 lutego 2015 Jakub Śpiegowski
Książka Rasmusa Ankersena „Kopalnie Talentów” w polskiej wersji ma podtytuł „Jak odkryć i rozwinąć talent – u siebie i u innych”. Zdecydowana jej większość dotyczy rozwijania talentu.

Nie będę pisał dlaczego Ankersen postanowił odwiedzić tytułowe „kopalnie talentów” i o przypadku Simona Kjaera. Możecie wyszukać te informacje w każdym opisie czy recenzji książki. Wystarczy odwiedzić wujka Google. Chciałbym natomiast szerzej poruszyć jeden temat z książki dotyczący rozwijania talentu, by dać Ci krótki obraz tego dzieła. Wspomnę też krótko o kilku innych rozdziałach.

Na wstępie powiem tylko, że jest to „must have” każdego trenera. Na pewno zwiększy Twoje postrzeganie i wskaże rzeczy, na które mogłeś nie zwracać uwagi. Zdecydowanie warto ją przeczytać, by rozwinąć swój warsztat trenerski.

CHWALENIE I PODEJŚCIE DO TRENINGU

Jak chwalisz dzieci na treningu? Za co konkretnie je chwalisz? Jakimi słowami? Zastanawiałeś się nad tym? A może nie przywiązywałeś do tego większej wagi? Jeśli tak to czas to zmienić. Jest to piekielnie ważna sprawa. Rasmus Ankersen w rozdziale „Sukces rodzi się w głowie” przytacza historię Freddy’ego Adu – Amerykańskiego piłkarza pochodzącego z Ghany oraz eksperyment Carol Dweck, psychologa z Uniwersytetu Stanforda. Recz tyczy się właśnie chwalenia.

Freddy Adu ustanowił kilka rekordów w USA, najmłodszy sportowiec z kontraktem zawodowym (14 lat), najmłodszy gracz, który wystąpił w MLS i najmłodszy strzelec gola w tych rozgrywkach. Interesował się nim Inter Mediolan i Manchester United. Jako 12-latek dostał milionowe oferty od Nike i Pepsi. Mimo to zawiódł. Po przenosinach z USA do Europy nie sprawdził się w Benfice Lizbona, ani AS Monaco. Nie sprawdził się w lidze tureckiej i greckiej, ani w Randers FC. Chłopiec określany „nowym Pele”, chwalony przez wielu trenerów za niesamowity talent, w klipie reklamowym sam Pele mówi do niego „Słuchaj no, twoje umiejętności gry w piłkę to dar od Boga”. Wszyscy widzieli go w reprezentacji, prognozowali wielką karierę.

Dlaczego nic z tego nie wyszło? Przejdźmy na chwilę do eksperymentu Carol Dweck. Poprosiła studentów o wykonanie bardzo trudnego zadania. Po wszystkim jedną grupę pochwalono za włożony wysiłek, a drugą za inteligencję. Okazało się, że grupa doceniona za intelekt spoczęła na laurach, pogarszały się ich wyniki. Mało tego zawyżali oni swoje wyniki mówiąc o nich innym i w większości odmówili uczestniczenia w dodatkowym kursie języka angielskiego. Autorka badań skomentowała to w następujący sposób: Tak bardzo dbali o to, aby wyglądać na mądrych,że zachowywali się głupio.. Chwaleni natomiast za ciężką pracę poprawiali swoje wyniki.

Wracając do Freddy’ego – chwalony od najmłodszych lat za talent, określany jako „nowy Pele”, dostający wielkie oferty i występujący w wielu programach. Nie za pracę i ciężkie treningi. Czy nie osiadł na laurach? Czy nie skupił się na swoim wizerunku, pieniądzach, sławie? Zamiast trenować coraz ciężej jego uwaga była rozproszona na setki innych spraw i szum wokół niego samego.

Rzecz sprowadza się do tego, że podejście osób chwalonych za talent i potencjał jest delikatnie mówiąc niewłaściwe. Zbyt łatwo im wszystko przychodzi, może pojawić się brak motywacji do ciężkich treningów. Błędne koło samozadowolenia.

Niby temat nam znany, ale czy przywiązywałeś do niego odpowiednią uwagę? Czy chwalisz za postępy, pracę, wysiłek? Czy chwalisz konkretnie? Bez rzucania po prostu „brawo” czy „super”? Jak wygląda to u Ciebie? Co sądzisz o takim podejściu?

TEORIA 10 000 GODZIN, ZAPALNIKI, PIERWSZY KWARTAŁ.

Chwalenie to jeden z wielu bardzo ciekawych wątków w książce „Kopalnie Talentów”. Po resztę sięgnij do książki, chociaż chciałbym jeszcze krótko zwrócić uwagę na kilka kwestii.

Teoria 10 000 godzin (o której czytałem już w „Kod Talentu – jak zostać geniuszem”) mówi, że aby dojść do mistrzostwa w jakiejś dziedzinie trzeba trenować przynajmniej dziesięć tysięcy godzin. Tak w skrócie. Załóżmy, że Twoi podopieczni trenują 4 razy w tygodniu po 1,5 godziny + 1,5 godziny mecz w weekend. Rocznie daje to 390 godzin, w ogromnym skrócie nie uwzględniającym wakacji czy chorób/kontuzji. Osiągnięcie tej bariery trwałoby ponad 25 lat. Podkreśla to znaczenie tzw. treningu nieformalnego. Spędzonego czasu z kolegami na boisku, grze w szkole, „kopania” piłki w ogrodzie.

Roboczo nazwane przeze mnie „zapalniki”, czyli pierwsze osoby z danego regionu/populacji, którym udało się wybić. „Skoro jemu się udało mi też może się udać„. Czy np. Jerzy Dudek nie jest taką osobą dla wielu młodych bramkarzy? Może Robert Lewandowski dla napastników? A Marcin Gortat dla koszykarzy? Adam Małysz był dla skoczków? Jak myślisz?

„Gwiazdy pierwszego kwartału”, czyli wybór zawodników urodzonych w pierwszych trzech miesiącach roku. Jak to wygląda u Ciebie w drużynie? Czy takie osoby nie przeważają w danym roczniku, bo są fizycznie bardziej rozwinięci? Mateusz Góra ciekawie opisał to zjawisko u siebie na stronie: http://www.lookpass.pl/jak-wypuscilismy-z-rak-reprezentantow-polski/

KUP PAN KSIĄŻKĘ!

Szczerze mogę polecić książkę wydawnictwa SQN każdemu trenerowi. Autor porusza w niej wiele bardzo interesujących wątków, wskazuje palcem na co zwrócić uwagę, podpiera się także wieloma piłkarskimi przykładami. Ciesze się, że książka ta zasiliła mój zbiór.

Cieszyłbym się także, gdyby pod wpisem wywiązała się równie ciekawa dyskusja odnośnie talentów i chwalenia. Zapraszam Cię do wyrażenia swojej opinii dotyczącej tego tematu w komentarzach.

0 komentarzy

  1. Avatar
    lfc-man 5 lat temu

    Kolejny bardzo ciekawy wpis! Jak najbardziej dzieci powinno się chwalić. Szczególnie ważne jest to u dzieci, które na prawdę przykładają się do każdego ćwiczenia. Zgadzam się też, że bardzo uzdolnieni zawodnicy powinni w mniejszym stopniu otrzymywać pochwały.

    • Avatar
      Jakub Śpiegowski 5 lat temu

      Dzięki! Co do bardziej uzdolnionych to uważam, że może nie od razu mniej pochwał, ale wyłapywać momenty gdzie przykładają się do pracy, naprawdę dają z siebie wszystko i za to konkretnie ich nagradzać.

  2. Avatar
    Bartosz Golat 3 lata temu

    Ostatnio przeczytałem w książce „Siła marzeń” napisanej przez wieloletniego trenera juniorów FC Barcelony ciekawe zdanie. Parafrazując „jak dziecko nie strzela karnego, to dajesz mu strzelić kolejne trzy, a jak inne dziecko w poprzednim meczu zdobyło hattricka to w tym siada na ławce”. To uczy pokory.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

28 + = 34