Po co jeździmy z najmłodszymi piłkarzami na turnieje?

Po co jeździmy z najmłodszymi piłkarzami na turnieje?
9 maja 2018 Jakub Śpiegowski

Dwa dni temu na naszym fanpage’u umieściłem pewną grafikę. Przedstawia ona cele rozgrywek dzieci, tych najmłodszych zawodników. Budziła się ona sporym zainteresowaniem, więc postanowiłem napisać kilka słów więcej na ten temat. Najpierw zerknij jednak na tą ilustrację:

cele rozgrywek dzieci

PO CO?

Po co jeździmy z najmłodszymi piłkarzami na turnieje? Czy tylko po to, by wygrać? Czy to powinien być główny cel trenera? Czy tytuły mistrzowskie, medale, puchary i prestiż (uznanie) są najważniejsze? Oczywiście, że nie… to tylko pytania retoryczne.

Po co więc bierzemy udział w rozgrywkach? Po co zgłaszamy się na turnieje z 6-, 7- czy 8-latkami? A coraz częściej nawet z 5-latkami. Świadomość celów jest niezwykle ważna, ponieważ warunkuje zachowania trenera.

Jeśli twoim celem byłoby wygranie za wszelką cenę to idziesz po trupach do celu… Wystawiasz cały czas tylko najmocniejszą czwórkę zawodników, uczysz dzieci cwaniactwa, przemycasz jednego starszego zawodnika, żeby zagwarantował ci przewagę. Myślę, że mógłbym wymieniać wiele takich nieodpowiednich i karygodnych zachowań, z którymi każdy z nas się spotkał. Jednak nie o to tutaj chodzi.

Chodzi o to, by wyznaczyć sobie jasne i konstruktywne cele, które wpłyną pozytywnie na naszych zawodników. Jest wiele korzyści płynących z udziału w rozgrywkach. Rola trenera polega na tym, by te korzyści zmaksymalizować i o niczym nie zapominać.

„Jeżeli utalentowany zawodnik nie potrafił bronić, wystawiałem go na obronę żeby się tego nauczył, choć to kosztowało utratę punktów. Ale ja nie dbałem o punkty, byłem zajęty rozwijaniem umiejętności zawodnika.” – Johan Cruyff

SPRAWDZIAN I ROZWÓJ

Każdy mecz to sprawdzian naszych umiejętności. Każde spotkanie towarzyskie, turniej czy mecz ligowy pokazuje nam, w którym jesteśmy miejscu. Czy dużo jest do poprawy? Czy idziemy w dobrym kierunku? Może o czymś w ogóle zapomnieliśmy? Tutaj oczywiście trzeba bardzo uważać, bo przegrany mecz nie oznacza, że mamy od razu zmieniać całą filozofię treningów. Trzeba wyciągnąć mądre wnioski.

Poza tym turniej to dodatkowa jednostka treningowa. Taka bardzo ważna jednostka treningowa, podczas której dzieci uczą się po prostu grać w piłkę nożną. Bo przecież gra jest najlepszą nauką. Zorganizowany mecz czy turniej znacząco przyspiesza rozwój naszych podopiecznych. Nie ma nic lepszego niż praktyka „w ogniu walki”.

„Mądry trener naucza podczas treningów, a w czasie gry daje dzieciom swobodę i zbiera informacje na przyszłość. W ten sposób zwiększa skuteczność procesu szkolenia.” – wszyscy jesteśmy trenerami.

RADOŚĆ I ZDROWA RYWALIZACJA

Tak to też jest nasz cel! Turniej ma przynosić radość. Każde rozgrywki powinny przebiegać w przyjaznej atmosferze z zachowaniem zasad fair-play i wzajemnego szacunku. Rozegrany mecz ma uczyć zdrowej, sportowej rywalizacji, a nie wspomnianej we wstępie wygranej za wszelką ceną z dozą kombinowania i cwaniactwa.

Często niestety widzę, jak trenerzy praktycznie doprowadzają do łez młodych zawodników. Dziecko samo wie, że popełniło błąd, straciło piłkę czy nawet bramkę i samo z siebie ma już często łzy w oczach. Gdy dochodzi do tego krzyk trenera, niezdrowa presja i parcie na wynik to wtedy dzieci już w ogóle się „sypią”.

„Zabawa i radość z gry w piłkę nożną są podstawą wszystkiego.” – Narodowy Model Gry

Zawsze trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z dziećmi. Jeśli coś im się nie będzie podobało, jeśli trening i gra nie będą im sprawiały przyjemności, to szybciutko z tego zrezygnują. Ewentualnie będą trenować „pod przymusem”, ale zamiast się rozwijać będą trenować na pół gwizdka lub przeszkadzać ci w treningu.

RADZENIE SOBIE Z EMOCJAMI

Radzenie sobie z emocjami, tak jak to dobrze nazwał Artur w komentarzach pod postem na fanpage’u, zarówno z tymi przyjemnymi jak i nieprzyjemnymi w odczuwaniu. Wszystkie są potrzebne i mogą dawać bodziec do rozwoju człowieka oraz zawodnika. Dzieci właśnie poprzez zmagania z innymi drużynami uczą się radzić sobie z emocjami. Wygrana uczy i jest przyjemna. Porażka w meczu jest nieprzyjemna, ale też może wiele nauczyć.

Trener powinien być wsparciem dla zawodników. Zamiast „dokręcać śrubę” musi pomóc te emocje rozładować. Tak jak wspominałem w poprzednim akapicie – zamiast doprowadzać dzieci do łez trzeba nauczyć ich sobie z nimi radzić, trener ma na to ogromny wpływ!

INTEGRACJA

Nie mniej ważnym elementem jest integracja zawodników. Nie tylko między sobą. Nawiązywanie relacji zawodnika z trenerem też jest bardzo ważne. Trener musi mieć przecież dobry kontakt z dziećmi.

Czas między meczami można naprawdę miło spędzić na wspólnych aktywnościach. Jakiś czas temu czytałem ciekawy post autorstwa RodziceKibice. Powiedziana została tam wprost jedna rzecz – dzieci często spędzają na turnieju więcej czasu w telefonie niż na boisku! Jakby się nad tym zastanowić to tak może być. Mecz trwa kilka minut, a potem długie oczekiwania na kolejny. Najłatwiej wtedy wpatrywać się w telefon czy tablet.

Jednak był tam też pozytywny przykład! Przykład trenera, który grał z dziećmi między meczami w planszówkę! Ja osobiście gier planszowych jeszcze ze sobą nie brałem, ale wybierałem inne aktywności. Można przejść się z dziećmi na spacer (przewietrzyć, jeśli turniej gramy na hali), można pograć w zgadywanki, najlepiej te piłkarskie. Ostatnio graliśmy nawet w kubki! Wziąłem z bufetu 3 plastikowe kubki, jedną małą kulkę wyjąłem z plecaka i po sprawnym mieszaniu dzieci zgadywały gdzie jest piłka.

Dzieciom w ogóle w przerwach się nie nudziło! Była integracja, miło spędziliśmy dzień, a do tego nie było czasu na głupoty (i nieszczęśliwe wypadki). To wszystko na pewno zaprocentuje w przyszłości.

ZWYCIĘSTWO

Jednym z naszych celów jest też oczywiście zwycięstwo. Wygrana meczu czy turnieju to zawsze główny cel dzieci. One zawsze chcą wygrywać. Każdy turniej czy mecz to nie „tylko zabawa”, ale też walka o zwycięstwo. Zresztą czy będzie radość jeśli wszystko będziemy przegrywać? Oczywiście, że nie. Dlatego zwycięstwa w meczach i wygrane turnieje też są potrzebne.

Trener musi mieć jednak w głowie dużo więcej! Nigdy nie może zapominać o pozostałych wymienionych tutaj sprawach. Musi dopilnować, by chęć wygranej nie przesłoniła innych potrzeb dzieci. To jest jeden z celów i to wcale nie najważniejszy.

PODSUMOWANIE

Trener musi więc zadbać o odpowiedni balans między wszystkimi celami. Nadrzędnym celem trenera zawsze musi być rozwój zawodników! Wynik też jest ważny, ale nie najważniejszy. Radość, zabawa i przyjemność również są nieodzownym elementem procesu szkolenia, a integracja pomaga osiągnąć nam te cele.

Wszystkie te rzeczy mają ogromny wpływ na rozwój młodego zawodnika. Ważne jest nie tylko to co robimy na treningu, ale także to co się dzieje na turniejuDlatego nie grajmy na wynik, a grajmy o zwycięstwo!

0 komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

90 − 81 =