Postawa trenera – najważniejszy fundament w pracy z dziećmi

Postawa trenera – najważniejszy fundament w pracy z dziećmi
16 października 2020 Jakub Śpiegowski

Dzisiaj chciałbym poruszyć jeden z najważniejszych aspektów naszej pracy, a mianowicie OSOBA I POSTAWA TRENERA. Konkretnie chodzi mi o postawę trenera pracującego z dziećmi (i nie tylko). Dużo o tym piszę na PNDD, często poruszam ten temat w postach na FB lub na INSTA i przyszedł czas na troszkę dłuższy tekst. Osobiście uważam, że postawa trenera to naprawdę kluczowa sprawa przy pracy z dziećmi. Dlaczego?

Bo nasza postawa to codzienne zachowanie. To nie coś górnolotnego. To nie wymaga super warunków pracy czy dużych nakładów finansowych. To coś co każdy za nas może wprowadzić na najwyższy poziom. To zależy tylko i wyłączne od nas samych (trenerów) i nikt inny nie ma na to wpływu. Bo przecież są to małe czynności, które budują całokształt naszego wizerunku i znacząco wpływają na rozwój naszych podopiecznych.

Wystarczy sobie odpowiedzieć na kilka kluczowych pytań.

Czy profesjonalnie podchodzisz do tego co robisz?

Nie ważne czy pracujesz w małym klubie, w dużej akademii, w Polsce czy za granicą. Nie ważne też czy robisz to charytatywnie z pasji, za skromną pensję, która starczy na jedną parę dobrych butów czy weekendowy wypad z rodzinką czy masz całkiem niezłą pensję albo stałą umowę i jesteś w stanie się utrzymać z tej pracy, z pracy trenera dzieci. Pieniądze nie są wyznacznikiem profesjonalizmu.

Chodzi po prostu o to jak się starasz, czy dajesz z siebie wszystko co najlepsze, czy pracujesz tak jak trzeba niezależnie od pieniędzy? Czy możesz nazwać siebie profesjonalistą?

Jeśli podjąłeś się tej pracy i chcesz pracować z dziećmi to zawsze dawaj z siebie wszystko.

Czy zawsze jesteś przygotowany do treningu?

Niestety to nie jest “oczywista oczywistość”. Nadal wielu trenerów w Polsce przychodzi na trening bez odpowiedniego przygotowania. Często zdarza się, że zajęcia nie są zaplanowane i trener wyciąga środki treningowe “z rękawa” w czasie treningu. Na bieżąco, szybko zastanawia się co zrobić dalej i po prostu działa pod wpływem impulsu, improwizuje. Całe szczęście zjawisko coraz rzadziej spotykane, ale niestety nadal często można się z tym spotkać.

Czasem trening jest zaplanowany, ale nie jest przemyślany! Trener zdąży szybko w domu rozpisać sobie trening, wybrać odpowiednie środki treningowe, mieć prowizoryczny konspekt zajęć. Jest to krok w przód, jednak nadal wiele brakuje do profesjonalizmu i dobrej pracy z dziećmi.

Bo sam dobór środków nie wystarczy. Trzeba jeszcze zadbać o to, by te środki wpisywały się w długofalowy plan, by nie były przypadkowe. Trzeba też pomyśleć o wielu innych aspektach treningu – odpowiednich przejściach, zarządzaniu przestrzenią, wysokiej intensywności, dobrej dawce rywalizacji, atrakcyjnej dla dzieci formie itd. itd. Jeśli tego zabraknie to podczas treningu możemy stracić bardzo dużo czasu i obniżyć znacząco efektywność zajęć.

Brak odpowiedniego przygotowania do treningu to dużo tak zwanego “martwego czasu”. Przerwy się przedłużają, trener biega i zajmuje się przekładaniem sprzętu zamiast pracą z dziećmi. Nie raz widziałem treningi, w których martwy czas (czas w którym dzieci się nudzą, czekają na reorganizację trenera) sięgał nawet 25-30 minut z 90 minut zajęć. Można powiedzieć, że 1/3 treningu była przestana i zmarnowana. I nie chodzi tutaj o rozmowy z zawodnikami, coaching, przerwy na picie, bo wiadomo, że to zawsze i tak da nam z 10-15 minut martwego czasu (choć tak naprawdę nie martwego, bo w tym czasie rozmawiamy z dziećmi lub robimy przerwę wypoczynkową). Chodzi o to, że zazwyczaj niestety ten czas mógłby być spędzony lepiej, bardziej efektywnie, a tak nie jest.

Wszystko zależy od dobrego przygotowania!

Czy jesteś wzorem do naśladowania dla podopiecznych?

Czy zawsze angażujesz się w trening? Czy możesz powiedzieć o sobie, że jesteś najlepszym wzorem dla swoich zawodników? Chodzi tutaj o wiele różnych kwestii – od twojego ubioru, butów do gry, sprzętu klubowego, przez odpowiednie słowa i czyny podczas zajęć, po zaangażowanie w zajęcia, udział w ćwiczeniach, pełne zaangażowanie.

Wielu z trenerów nie zdaje sobie sprawy jak ogromny wpływ na młodych zawodników ma ich własna postawa.

Tymczasem spotykamy trenerów, którzy cały czas krzyczą na dzieci, którym wyrywają się niecenzuralne słowa, którzy kłócą się ostro z sędziami, którzy zachęcają do agresywnej gry i odchodzenia od postawy fair-play, którzy piją coca-cole przy zawodnikach, którzy zamiast świecić przykładem robią coś inaczej niż trzeba, a później oczekują innych zachowań od samych zawodników.

Możemy mówić, tłumaczyć, prosić i straszyć, ale jeśli sami nie zaczniemy od siebie, nie damy dobrego przykładu, to nigdy nie osiągniemy tego na czym nam zależy. A pamiętaj, że pomoc w wychowaniu tych młodych zawodników i wpojenie im odpowiednich wartości to jedno z najważniejszych naszych zadań.

Czy jesteś wcześniej na treningu i meczu?

Jeden z prostych elementów, który pokazuje nasze profesjonalne podejście.

Czy jesteś wcześniej na treningu i przygotowałeś sprzęt oraz pole do ćwiczeń, gier i zabaw? Czy może wpadasz 5 minut przed treningiem i latasz jak poparzony, żeby rozłożyć co tylko możesz, a trening i tak zaczynacie z 5-7 minutowym opóźnieniem?

I jasne nie każdy z nas ma możliwość przygotować boisko wcześniej, bo trenuje w klubie dużo grup i wchodzimy na boisko jedna po drugiej, ale… Możesz być 20 minut wcześniej i przynieść cały potrzebny sprzęt z magazynu. Możesz wyciągnąć wszystko co potrzebne i już stać w gotowości obok boiska. Możesz też przywitać się wcześniej z wszystkimi dziećmi i może chwile porozmawiać z rodzicami. Możesz przygotować się do jednego prostego zadania (np. żonglerki lub prowadzenia z mijaniem stożków) i twoi zawodnicy będą wykonywać już pierwsze zadanie, a Ty szybko rozłożysz co potrzeba.

Trening “na zakładkę” to tylko wymówka. Jeśli nie ma Cię minimum 20 minut przed treningiem to nie podchodzisz do tego co robisz tak jak trzeba. Ja zazwyczaj jestem 30-40 minut przed treningiem. Wszystko rozkładam, przygotowuje się. Potem 5-10 minut przed treningiem jestem gotowy, czekam na zawodników, witam się z każdym.

Tak było zawsze do tej pory. Bo teraz pracuję z moimi zawodnikami w ramach Oddziału Mistrzostwa Sportowego i razem jeździmy busem ze szkoły na boisko. Razem wpadamy na stadion, więc muszę działać szybciej. Wszystko jest teraz lepiej zaplanowane, a ja w czasie gdy zawodnicy się przebierają mam 10 minut na przygotowanie wszystkiego. Czy to możliwe? Oczywiście tylko trzeba dobrze wszystko zaplanować.

Czy dbasz o sprzęt treningowy i klubowy?

Głupota? Wcale nie! Czy zawsze przychodzisz na trening w klubowej koszulce czy bluzie? Czy masz klubowe barwy i herb na piersi? Czy twoje buty są czyste po ostatnim treningu w deszczu? Czy zabłocone i całe w trawie? Takie małe elementy świadczą o nas samych i mówią bardzo dużo o trenerze.

A jak ze sprzętem do treningu? Weźmiesz czasem oznaczniki do prania czy ich zapach znacząco utrudnia zakładanie? Po treningu liczysz piłki i sprawdzasz czy jest cały sprzęt? Czy z tygodnia na tydzień brakuje Ci coraz więcej piłek i są w coraz gorszym stanie? Wymieniasz zniszczony sprzęt czy biegasz z popękanymi stożkami i pachołkami? Dbasz o to wszystko? Czy Ci nie zależy, bo prezes i tak prędzej czy później wymieni? Bo to przecież nie twoje…

Otóż to nie tak… Nie ważne czy sprzęt jest twój czy nie, czy za niego zapłaciłeś czy nie, czy ktoś Ci da nowy czy nie. Ważne jest by dbać o to co mamy, by dawać przykład swoim zawodnikom, by uczyć ich takiej postawy i wpajać odpowiednie wartości. Zaczynajmy od siebie, a potem wymagajmy od zawodników.

Czy podczas zajęć w 100% oddajesz się dzieciom?

Trening jest dla wielu dzieci jedną z ulubionych chwil podczas dnia. Czy poświęcasz im wtedy 100% swojej uwagi? Czy jednak coś innego zaprząta Ci głowę?

Niestety nadal na treningach widzę odbierane przez trenerów telefony, stanie z boku i rozmowy z innymi trenerami lub po prostu bardzo niskie zaangażowanie. Natomiast gdy wchodzimy na trening to powinniśmy całkowicie odciąć się od innych spraw. Telefon zostawić w torbie, z przechodzącym trenerem przybić piątkę, a pogadać dłużej dopiero po treningu. Rodzica przeprosić i powiedzieć, że pogadać możecie po zajęciach lub zdzwonić się wieczorem.

Oczywiście są wyjątki. Jeśli czekasz na ważny telefon, żona ma rodzic, dziecko jest chore, dzieje się coś ważnego to każdy to zrozumie. Raz na jakiś czas nie zaszkodzi, nie popadajmy w skrajność. Chodzi jednak o to, by to nie była reguła, a jedynie wyjątek.

Trener na treningu jest dla dzieci. Im ma poświęcić całą uwagę. Wszystko inne może poczekać to przecież tylko 60, 75 lub 90 minut w tym czasie świat się nie zawali…

Czy jesteś uśmiechnięty, pozytywny, cierpliwy?

Jeśli pracujesz z dziećmi to po prostu musisz! Jeśli brakuje Ci tych cech to chyba lepiej odpuścić pracę z najmłodszymi. Trener to osoba, która ma zarażać pasją, która ma rozkochać dzieci w piłce nożnej! To między innymi od trenera zależy czy dzieci będą szły przez życie aktywnie spędzały czas wolny czy szybko zrezygnują z ruchu i pójdą w inne rozrywki takie jak komputer czy telefon.

Praca z dziećmi to ogromne wyzwanie i ogromna odpowiedzialność. Niezbędne są pewne predyspozycje, ale tak naprawdę wszystko można wypracować. Czy na pewno jesteś pozytywny na treningu? Więcej się uśmiechasz czy więcej denerwujesz na “rozrabiaków”? Spróbuj to sobie zweryfikować na najbliższym treningu, zobacz ile czasu masz uśmiech na twarzy. Oby było go jak najwięcej.

Pamiętaj, że pracując z dziećmi musisz być mega cierpliwy! Na efekty czekamy, nauka idzie powoli, wynik to kwestia dobrego szkolenia, a nie chwilowego cwaniactwa. Na tym się opieramy.

Czy cały czas się rozwijasz i udoskonalasz swoje treningi?

Jak Ci się wydaje? Trening zmieniają się z sezonu na sezon? Są nowości? Bo jeśli nie to znaczy, że coś jest nie tak… Zazwyczaj gdy siadam do swoich segregatorów lub do dziennika elektronicznego i zaczynam przeglądać konspekty z poprzednich lat to wiem, że teraz sporo zrobił bym inaczej! I tak właśnie musi być. To znak, że idę do przodu, że się rozwijam i z roku na rok moje treningi są coraz lepsze.

Czasem są to duże zmiany, a czasem tylko drobne poprawki, ale zawsze jest krok do przodu.

Czy jeździsz na konferencje? Czy ciągle się uczysz? Czy robisz kolejne kursy? A może po prostu oglądasz treningi i bierzesz do serca wskazówki otrzymane od innych trenerów? Każda mała sugestia może zrobić sporą różnicę na treningu.

Dla mnie każda rozmowa, każde szkolenie, każda wskazówka to cenne doświadczenie. Małe rzeczy sumują się sumują i moje treningi wyglądają coraz lepiej. Zajrzyj do konspektów, które pisałeś rok temu albo dwa czy trzy lata temu. Jak wrażenia? Poprowadził byś trening tak samo?

Podsumowanie

I jak odpowiedzi na pytania? Większość pozytywna? Jeśli tak to możesz nazwać siebie TRENEREM z prawdziwego zdarzenia, możesz nazwać siebie PROFESJONALISTĄ. Jeśli nie to czas coś zmienić. Czas się poprawić i dać dzieciom to co najlepsze, a nie tylko iluzję profesjonalizmu i rozwoju. To od Ciebie zależy czy jesteś profesjonalistą czy nie.

I nie ważne czy ktoś patrzy!

Nie ważne też czy ktoś wymaga!

To zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Bo albo jesteś profesjonalistą albo bumelantem i szukasz wymówek. To jesteś po prostu Ty i dla dzieci musisz być NAJLEPSZYM trenerem.

Postawa trenera, Twoja postawa, to rzecz, na którą nikt inny nie ma wpływu. Odpowiedź sobie jeszcze raz na powyższe pytania. Czy zawsze zachowujesz się profesjonalnie? Czy dajesz z siebie wszystko? Jeśli tak to jesteś we właściwym miejscu, możesz pracować z dziećmi i zarażać ich pasją. Możesz nazywać siebie TRENEREM!

I naprawdę uważam, że nie chodzi tutaj o pieniądze. Dlaczego? Bo jeśli ktoś podchodzi do tematu profesjonalnie to pieniądze (które nawiasem mówiąc są jedną z ulubionych wymówek polskich szkoleniowców i klubów) przyjdą prędzej czy później albo po prostu nie będą miały znaczenia…

Ktoś na pewno doceni Twój wysiłek i zaproponuje Ci kolejne grupy, pracę w większym klubie albo rolę koordynatora czy managera. Może też sam zdecydujesz się na tworzenia własnego projektu i nowej szkółki piłkarskiej. A może po prostu masz bardzo dobrą pracę lub swoją firmę i poza tym wkładasz całe serducho w rozwój dzieci, bo to lubisz…

Ja zaczynałem swoją trenerską przygodę w 2010 roku. Zarabiałem wtedy jakieś 200-300 zł miesięcznie. Czasem nawet ruszałem z nową grupą, chciałem rozkręcić naszą szkółkę i prowadziłem treningi praktycznie bez wynagrodzenia (bo dojazdy w Trójmieście zjadały to co dostawałem), żeby rozwinąć coś nowego. Spędziłem też rok na bezpłatnym stażu (otrzymywałem tylko zwrot kosztów dojazdów) w Arce Gdynia, gdzie pomagałem przy roczniku 2002 i uczyłem się fachu od pierwszego trenera tej grupy (pozdrawiam Maciek!).

Studiowałem, pracowałem dorywczo w różnych miejscach, robiłem staż, prowadziłem pierwsze treningi z dziećmi i dopiero STAWAŁEM się trenerem. Jednak od początku dawałem z siebie wszystko, podchodziłem do sprawy profesjonalnie i zawsze zwracałem uwagę na moją postawę, postawę TRENERA.

Nie obyło się bez wielu wpadek, bo przecież dopiero się uczyłem, ale to profesjonalne podejście i właściwa postawa podczas treningów doprowadziły mnie do obecnego miejsca. Piłka nożna to moja pasja i jedyne zajęcie. Nie mam innej pracy. Jestem trenerem, koordynatorem, szkoleniowcem dla trenerów, działam w ramach OMS (Oddział Mistrzostwa Sportowego w SP 5 w Szczecinku), tworzę i rozwijam PNDD.

Postawa trenera. Profesjonalizm. Zaangażowanie.

Pamiętaj to zależy tylko od Ciebie i od nikogo więcej.

PS. Wiele na temat postawy trenera możesz dowiedzieć się z mojego kursu on-line “Trener na turnieju” gdzie mówię o rozgrywkach i podejściu do tego najważniejszego treningu w tygodniu.

0 komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

4 + 4 =