Wizyta w Belgii cz. 2 – Club Brugge

Wizyta w Belgii cz. 2 – Club Brugge
3 kwietnia 2018 Jakub Śpiegowski
club brugge

Tydzień temu pisałem pierwszą część relacji – Wizyta w Belgii cz. 1 – KSV Oostkamp, jeśli jeszcze jej nie czytałeś to musisz nadrobić zaległości. Najlepiej od razu, dzięki temu lepiej będzie Ci się czytało dzisiejszy wpis (czasem odnoszę się do tego co widziałem w KSV Oostkamp).

Dzisiaj natomiast czas na część drugą. Tym razem chciałbym podzielić się tym co widziałem u lidera Jupiler League (najwyższa klasa rozgrywkowa w Belgii), czyli w Club Brugge.

Chciałbym jeszcze raz przypomnieć bardzo ważną rzecz! To nie był staż i nie miałem okazji porozmawiać z tamtejszymi trenerami. Po prostu sprawdziłem kiedy trenują najmłodsze grupy i wybrałem się na boiska z nadzieją, że zobaczę jak trenują na co dzień. No i się udało! Zapraszam do lektury.

Dzisiaj skoncentruję się na tym co widziałem podczas treningu początkującej grupy U6/U7 w Club Brugge.

Najmłodsi zawodnicy z roczników 2013, 2012, 2011 uczęszczają na treningi raz w tygodniu, w każdą sobotę od 10:00 do 11:30. Rocznik 2013 miał trening w innym miejscu, więc widziałem zawodników 2012 i 2011. Z tego co udało mi się znaleźć w internecie jest też wyselekcjonowana grupa zawodników z rocznika 2011 (U7) trenująca w grupie zaawansowanej (jej niestety też nie miałem okazji zobaczyć).

Zawodnicy z grupy początkującej U6/U7 nie biorą udziału w rozgrywkach. Jest to forma aktywnego spędzania wolnego czasu i pierwszy etap „selekcji”.

BAZA TRENINGOWA

Tydzień temu pokazywałem boiska KSV Oostkamp, a teraz chciałbym pokazać bazę treningową klubu z Brugii. Film byłby tym razem zbyt długi, więc posłużę się zdjęciem z map google…

Pozwoliłem sobie ponumerować te hektary boisk, żebym łatwiej mógł opisać to co zastałem w Club Brugge. Jak widać w jednym miejscu znajdziecie 12 pełnowymiarowych płyt! Większość to naturalna trawa, 3 z nich to sztuczna trawa. Zdjęcie z google nie jest aktualne i niektóre boiska wydają się ostro zniszczone. Nic z tych rzeczy! Aktualnie wszystkie są w bardzo dobrym stanie.

Jedna uwaga – są to obiekty do dyspozycji 2 kubów z Brugii – Club Brugge i Cercle Brugge. Numer 12 to stadion, na którym rozgrywają mecze pierwsze drużyny tych klubów. Boiska 10 i 11 są szczelnie ogrodzone i tam trenuje pierwszy zespół Club Brugge, tak samo zabezpieczone przed gapiami są boiska 5 i 6 gdzie trenuje pierwszy zespół Cercle Brugge.

Do dyspozycji grup młodzieżowych i akademii zostaje więc 7 pełnowymiarowych boisk. Nie ma co mówić, po prostu rewelacja. Trening U6/U7, który oglądałem, odbywał się na boisku numer 1.

W tym samym czasie trenowało tam 2 bramkarzy na oko z drużyny U15/U16. Zaraz obok, na boisku numer 2 trwały dwa mecze grupy U11 A i B (w poprzek, dwa mecze jednocześnie). Ponadto swoje mecze przeciwko RSC Anderlecht rozgrywały drużyny Club Brugge U12 A i B (boisko 7), U13 (boisko 8) i U14 (boisko 9).

Ciekawostka – przy boisku numer 9 stał podnośnik i jeden z trenerów kręcił mecz drużyny U14 z dość dużej wysokości (możecie to zobaczyć na pierwszym zdjęciu poniżej).

Oczywiście tak jak i w KSV Oostkamp wszystkie boiska mają oświetlenie i można trenować oraz grać na nich nawet późnym wieczorem.

Kolejną rzeczą, która bardzo mi się podobała były obiekty między boiskami 10/11, a 8/9 oraz pomieszczenia wchodzące w strukturę stadionu. Były to szatnie, budynki akademii („Academy House”), bary i sklepy klubowe. Po prostu całe zaplecze. Wszystko było w klubowych barwach z hasłami przewodnimi akademii i podkreślało lokalną tożsamość. Uwielbiam taką organizację!

Zwróć uwagę na „No sweat, no glory” (czyli mniej więcej „Bez harowania/potu nie ma chwały”) i „Talent grows here”. Niby tylko hasła, ale każdy trener w akademii może się do nich odwoływać i wpajać najmłodszym zawodnikom, że bez „ciężkiej pracy” nie będzie efektów!

Naprawdę rewelacyjne miejsce, w którym można szkolić małych piłkarzy.

TRENING U6/U7

Pamiętasz jak pisałem, że trening w KSV Oostkamp praktycznie niczym nie różnił się od tego co widujemy u nas w kraju? Poza małą ilością gier? No to teraz byłem w jeszcze większym szoku… Miałem wrażenie jakby trenerzy Club Brugge uważnie śledzili PNDD i wykorzystywali zabawy, które tutaj wrzucamy.

Oczywiście na pewno nie wiedzą o naszym istnieniu, ale miło było widzieć, że to czym się dzielimy wykorzystują też trenerzy w Belgii. Zabawy, które widziałem na treningu są doskonale znane większości trenerom, nie tylko u nas w kraju. Może po prostu rozpiszę od myślników cały trening grupy U6/U7 w Club Brugge, a później się do niego odniosę.

Zanim jednak to zrobię kilka słów o organizacji. Trening trwał półtorej godziny. Odbywał się na świeżym powietrzu! 5- i 6-latki trenują tam przez cały rok. Na zdjęciach zobaczycie grube kurtki i czapki.

Na trening przyszło 32 zawodników i 4 trenerów. Dzieci były podzielone na dwie 16-osobowe grupy. Każdą grupę prowadziło 2 trenerów, więc tak jak i w KSV Oostkamp przypadało tutaj 8 dzieci na 1 trenera, choć grupy były 16-osobowe. Bardzo dobry rozkład sił!

Przejdźmy teraz do samego treningu.

Trening U6/U7 – Club Brugge – „konspekt”

1. Zbiórka i krótka pogadanka
2. Rozgrzewka z piłkami:
– żonglerka ziemia-noga L/P,
– prowadzenie różnymi sposobami (wskazanymi przez trenera) w tłoku,
– prowadzenie z wykonywaniem dowolnych zwodów.
3. Zabawy z piłkami:
prowadzenie anatomiczne,
berek tunel z piłkami w rękach,
wybijanka.
4. Podział na 2 grupy:
– grupa A: wyścigi rzędów – slalom między stożkami + podanie,
– grupa B: gra 1 x 1 na odwrócone bramki.
5. Zakończenie treningu: okrzyk i pożegnanie.

Coś zaskakującego? Poza tym, że znowu nie było żadnej gry swobodnej 2 x 2 czy 3 x 3 na zakończenie, to chyba nic więcej nie zaskakuje. Najpierw oswojenie z piłką, żonglerka, prowadzenie piłki. Potem proste zabawy z piłkami i trochę rywalizacji (wybijanka, wyścigi rzędów i gra 1 x 1).

Zarówno w KSV Oostkamp i Club Brugge nie było gier 2 x 2 / 3 x 3 / 4 x 4 w najmłodszych grupach. Ewidentnie będę musiał o tym porozmawiać z trenerami przy następnej wizycie (bo będzie taka) i dowiedzieć się o co chodzi. Na chwilę obecną wygląda to tak jakby najpierw chcieli dać arsenał (niezbędne umiejętności indywidualne) dzieciom, by po kilku miesiącach gra nie była kopaniną i wyglądała sensownie.

Ale to tylko moje przypuszczenia… Może akurat trafiłem na takie treningi. Może raz grają, a raz nie. Może powód też był zupełnie inny. Na pewno dam znać po drugiej wizycie.

Zajęcia miały raczej luźną formę. Sporo zabawy i przyjazna atmosfera. Dwóch trenerów i dwie trenerki (każdą grupę prowadziła para trener + trenerka). Widać było, że to grupy, które zaczynają swoją przygodę z piłką i trenerzy swoim podejściem chcą im zaszczepić pasję na następne lata.

Teraz zapraszam do obejrzenia kilku filmów z treningu. Możesz zobaczyć środki treningowe.

Berek Tunel, piłka w rękach, ratujemy przechodząc na czworaka pod nogami złapanego.

Wybijanka, kto straci piłkę staje się wybijającym, aż wszyscy stracą piłki.

Gra 1 x 1 na odwrócone bramki.

Gra 1 x 1 z przeskokami nad stożkami. Tutaj muszę dodać, że jedna grupa (16-osobowa) miała grę na odwrócone bramki, a druga właśnie tą z przeskokami.

Jak widzicie nic nadzwyczajnego. Nie robią innych rzeczy niż my na treningu. Sam osobiście jeszcze bym poprawił lekko organizację i stosował krótsze kolejki przy grze 1 x 1. No i trochę byśmy z dziećmi pograli, ale o tym już dzisiaj i w poprzednim wpisie pisałem. Poza tym był to normalny, porządny trening dla najmłodszych. Środki dostosowane do wieku i umiejętności dzieci. Dobra atmosfera, każdy z piłką, dużo prowadzenia i 1 x 1.

Dziwię się, że zajęcia odbywają się tylko raz w tygodniu, w soboty rano i trwają 90 minut. Choć być może jest to połączone z dobrymi zajęciami sportowymi w szkole czy innymi dodatkowymi zajęciami (wszechstronny rozwój ruchowy)? Jeśli jest to dobrze przemyślane i zaplanowane to na sam początek może wystarczy.

Warto jeszcze dodać, że organizacyjnie wszystko było przygotowane wcześniej. Wszystkie pola do zabaw, wyścigów rzędów i gier już czekały, więc dzieci i trenerzy przechodzili tylko kilka kroków w inne miejsce i mogli działać po bardzo krótkiej przerwie.

Obie grupy (obie 16-stki) robiły praktycznie ten sam trening (inaczej wyglądała tylko gra 1 x 1 i kolejność niektórych zadań). Poza tym widziałem po treningu że cała czwórka trenerów razem jeszcze rozmawiała, prawdopodobnie o zajęciach, i potem razem znosili sprzęt. Jest więc wszystko zaplanowane i ujednolicone.

Obok trenowała jeszcze jedna grupa (kolejna 16-stka dzieci i 2 trenerów). Na oko ciut starsza, może U8. Widziałem tylko kawałek ich treningu. Była zabawa w murarza, ale w pozycji raczków (podpór tyłem), było prowadzenie slalomem z podaniem i strzałem na małą bramkę po zwodzie. No i tutaj była już gra 4 x 4! Także u troszkę starszych (a może wybranej ekipy szybciej rozwijających się chłopców?) też były zabawy i akurat oni już grali.

Wideo z raczkami (murarz).

CLUB BRUGGE

Tak wyglądał trening najmłodszych piłkarzy U6/U7 w Club Brugge.

Największe pozytywne niespodzianki to: ogromna baza treningowa (boiska i zaplecze), trening najmłodszych na dworze nawet przy średniej pogodzie, dużo zabaw piłkarskich, koncentracja na umiejętnościach indywidualnych (technika).

Dużym zaskoczeniem był ponownie brak gier (poza 1 x 1) i do tego niewiele różnic między naszymi treningami. Ponownie zaryzykowałbym stwierdzenie, że u nas treningi są tak samo, jak nie bardziej efektywnie prowadzone. Sam mam takie grupy w AP Szczecinek i myślę, że jeszcze trochę z tego treningu bym wycisnął!

Podsumowując ciesze się niezmiernie, że udało mi się odwiedzić belgijskie kluby i zobaczyć treningi najmłodszych piłkarzy (U8 w KSV Oostkamp i U6/U7 w Club Brugge). Ciesze się też, że mogę się tym z Wami podzielić i pokazać, że także u siebie robimy dobrą robotę. To pozytywnie buduje!

Jeśli masz jakieś pytania to śmiało pisz w komentarzach, postaram się odpowiedzieć na podstawie tego co widziałem w Belgii.

A jeśli szukasz inspiracji i środków treningowych dla najmłodszych piłkarzy to zajrzyj do naszego SKLEPU, gdzie znajdziesz publikacje ze 175 środkami treningowymi i gotowymi konspektami na zajęcia z dziećmi!

4 komentarze

  1. Rafał 3 tygodnie temu

    Witam super sprawa. Też chciał bym mieć w sowim klubie taką bazę 🙂 I rzeczywiście treningi są bardzo podobne do naszych za 10 lat zobaczymy co zostanie z tych 8 latków i która reprezentacja będzie lepsza 🙂
    Pozdrawiam.

    • Jakub Śpiegowski Autor
      Jakub Śpiegowski 3 tygodnie temu

      Każdy z nas, by się cieszył z takiej bazy albo nawet z połowy tego. 🙂 Przy następnej wizycie w Belgii będą celował w jakieś grupy zaawansowane, może ciut starsze i zobaczymy wtedy różnice (lub ich brak).

  2. Piotr 2 tygodnie temu

    Mam syna w wieku 8 lat i na treningu robią dosłownie to samo oczywiście plus gierka na koniec, a teraz
    po przeczytaniu artykułu zastanawiam się na jakim etapie szkolenia czy wychowania popełniany jest błąd.

    • Jakub Śpiegowski Autor
      Jakub Śpiegowski 2 tygodnie temu

      Tych momentów gdzie można polec jest niestety bardzo dużo. Wystarczy kilka miesięcy zaniechań, mało efektywnego treningu i już zostaje się z tyłu. Czasem dzieje się to na samym początku przez niską jakość, czasem w wieku 7-9 i zbyt duże parcie na grę zespołową i wygrywanie turniejów, a czasem i chyba najczęściej w trudnym dla młodzieży okresie 11-14 lat. Dużo szkółek szkoli do 12 roku życia, a później już jest gorzej. Tylko większe kluby. Przez to na pewno wiele tracimy. Można, by gdybać i gdybać. 😉

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

+ 3 = 6