Zabawy dla przedszkolaków

Zabawy dla przedszkolaków
22 stycznia 2014 Jakub Śpiegowski

Wyjątkowy wpis, bo dotyczący tych naprawdę najmłodszych – zabawy dla przedszkolaków. Coraz częściej pojawiają się w Polsce zajęcia dla maluszków poniżej 5-tego roku życia, zarówno z udziałem rodziców, jak i bez ich udziału. Ukierunkowane na piłkę nożną lub po prostu ogólnorozwojowe, sportowe, ruchowe. Chciałbym dzisiaj przestawić Ci zbiór zabaw przeznaczonych dla dzieci i rodziców. Wszystkie te zabawy są sprawdzone i dają dzieciom naprawdę sporą dawkę zabawy i ruchu. Sam korzystałem z nich bardzo często na Socatots, czyli zajęciach dla dzieci właśnie poniżej 5-tego roku życia.

przedszkolaki

Zapewne część z tych zabaw już znacie. Specjalnie wybrałem takie zabawy, do których zbędny jest jakikolwiek sprzęt lub wystarczy tylko piłka (z małymi wyjątkami). Zabawy dla przedszkolaków, które przedstawiam poniżej, proponuję w wersji z udziałem rodzica. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie byś zastosował je, lekko modyfikując, dla starszych dzieci na zajęciach bez udziału rodziców. Polecam także korzystać z nich rodzicom – w domu, w parku, na podwórku, gdzie tylko się da, by wspólnie spędzić czas na zabawie ze swoimi pociechami.

Berek „brzuszek” – dzieci chowają piłkę pod koszulką robiąc „duży brzuszek” i uciekają przed rodzicami, rodzic jest zawsze dwa kroki za dzieckiem, by nie doszło do zderzenia z innymi uczestnikami. Następnie zamieniają się rolami i rodzic ucieka z piłką schowaną pod koszulką.

Berek „domek” – rozrzucamy na polu zabawy kółka hula-hop lub szarfy (lub cokolwiek innego co może imitować domek). Dzieci łapią się za ręce z rodzicami tworząc pary i uciekają przed trenerem. Można schować się w domku na maksymalnie 3 sekundy i wtedy trener nie może ich złapać.

Berek „tunel” – rodzice i dzieci w parach uciekają przed trenerem. Gdy trener ich złapie, to rodzic staje w rozkroku, a dziecko musi przejść na czworaka przez „tunel”, czyli pod nogami rodzica. Dopiero wtedy mogą dalej uciekać.

„Pożar-powódź” – rodzice i dzieci biegają w parach. Na hasło „pożar” wszyscy kładą się płasko na ziemi chowając się przed ogniem. Na hasło „powódź” uciekają przed wodą na drabinki/ławki (podkreślamy, że rodzice szczególnie uważnie asekurują tutaj dzieci).

„Powódź na statek / na drzewa” – rodzice i dzieci biegają swobodnie w parach, można też zastosować wersje berka, czyli uciekają przed trenerem. Na hasło „powódź na statek” rodzic kładzie się na plecach, jest statkiem, a dzieci kładą się na statku, czyli na rodzicach. Przy haśle „powódź na drzewa” dzieci muszą wejść wysoko na drzewo, czyli na rodzica (rodzic trzyma dziecko na rękach).

„Naśladuj trenera” – dzieci i rodzice biegają swobodnie po sali. Na „hop” patrzą na trenera i naśladują jego ruchy. Wykonuje on proste czynności/ćwiczenia, np.: kładzie się na brzuchu/na plecach, szybko tupie w miejscu, idzie tyłem, kręci się w miejscu jak wiatrak, skacze jak żabka itp.

„Wyścigi w parach” – rodzice z dziećmi w parach ustawieni z jednej strony boiska/sali. Po drugiej stronie, naprzeciwko nich, leży piłka. Organizujemy małe wyścigi między dzieckiem a rodzicem, kto pierwszy dobiegnie do piłki i ją kopnie lub wykona inne zadanie wskazane przez trenera. Każda para rodzic-dziecko ćwiczy swoim tempem i rodzice są „starterami”.

„Przerwij kozłowanie” – rodzice kozłują piłkę obracając się w miejscu.  Dzieci przeszkadzają w kozłowaniu rodzicom, próbują ręką wybić piłkę.

„Pokonaj obrońcę” – piłka leży w jednym miejscu. Rodzic jest obrońcą i musi ją zasłaniać całym ciałem. Dzieci próbują ominąć/przepchnąć się przez rodziców i dotknąć/kopnąć piłkę.

„Swobodna zabawa” – rozrzucamy wszystkie piłki i dajemy 2 minuty rodzicom i dzieciom na swobodną zabawę. Naprawdę warto często to stosować, dajemy się wyszumieć dzieciom. Trener powinien się włączać do zabawy, „psocić” i bawić się razem z dziećmi.

„Dzień i noc” – Na hasło „dzień” dzieci i rodzice w parach uciekają przed trenerem. Na hasło „noc” wszyscy kładziemy się na ziemi i idziemy spać, odpoczywamy chwilę, by mieć siłę na następny „dzień”.

„Piłka parzy” – dzieci i rodzice stoją w parach. Na sygnał trenera muszą przebiec z jednego „obozu”, na przeciwną stronę sali/boiska, do drugiego „obozu”, tak by nie trafiła ich piłka. Trener ma wszystkie piłki na środku pola i próbuje ich trafić kulając piłki po ziemi. Jedna z modyfikacji tej zabawy – można to zrobić na zasadzie swobodnego ruchu, gdzie rodzice biegają z dziećmi a trener ze wszystkich stron może piłkami „atakować”.

„Zapasy” – rodzic leży na plecach, a dziecko kładzie się mu na brzuchu. Zadaniem rodziców jest zrzucić dzieci z brzucha delikatnie kołysząc się na boki. Dzieci próbują jak najdłużej utrzymać się na rodzicu. Oczywiście podkreślamy, że rodzic asekuruje mocno dziecko i nie daje mu spaść na ziemię przytrzymując go rękoma.

Pamiętajcie, że rodzice są najważniejszymi osobami w życiu dziecka, a na zajęciach sportowych są ich osobistymi trenerami. Dlatego zabawy dla najmłodszych dzieci należy układać tak, by angażować rodzica jak tylko się da, wycisnąć z niego ostatnie poty! Postarajcie się, by rodzice wyszli z zajęć przynajmniej tak samo zmęczeni jak dzieci.

0 komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

+ 60 = 65